Archiwa: Projekty
-

Great Ocean Road – 12 Apostołów i przylądek Otway
•
Budzi nas piękny, słoneczny ranek. Dziewczyny szaleją na dziwacznej, gumowej trampolinie – po chwili dołączamy wszyscy fikając koziołki. Potem w drogę, ku najpiękniejszym wybrzeżom Australii – na Great Ocean Road. Przez większość dnia zaliczamy kolejne punkty widokowe zaczynając od plaży w Peterborough, gdzie o ostre, poszarpane skały rozbijają się fale.…
-

Melbourne – Ballarat
•
Rano naszych bagaży nadal nie ma. Dzięki recepcji dowiadujemy się, że najwcześniej pojawią się koło 13-ej. Jurek zostaje w hostelu pracując i czekając na zguby, a ja zabieram resztę towarzystwa na spacer po innym Melbourne – choć nie mniej szalonym od pokrzywionej architektury. Zresztą cel jest tuż obok ACMI –…
-

Melbourne
•
Mimo ekstremalnej przesiadki w biegu na lotnisku Heathrow w Londynie do Singapuru, a potem do Melbourne docieramy w terminie. Lecimy głównie nocą, pewnie po to, żeby nikt nie zauważył momenu w którym samolo nad równikiem wykonuje beczką dopasowując się do bycia do góry nogami. Ale po wyjściu z lotniska już…
-
Reportaż filmowy z Warsztatów Fotografii Krajobrazowej – USA 2012
•
Reportaż filmowy z Warsztatów Fotografii Krajobrazowej – USA 2012 Obrączkowe Zaćmienie Słońca
-

USA 2012 – dzień 15 – San Francisco
•
Ostatni dzień w USA. Na życzenie Maćka i Kasi, którzy nadal wykazują chęć, wyruszamy znowu wcześnie tak, by zdążyć zobaczyć jeszcze przed odlotem San Francisco. Nadkładamy drogi by z Oakdale dotrzeć do Oakland i do San Francisco wjechać od północy przez Golden Gate Bridge. Po drodze śniadanie o świcie, a…
-

USA 2012 – dzień 14 – Yosemite N.P.
•
Wstajemy jak zwykle niezwykle wcześnie. Po to, żeby wyprzedzić zapowiadaną na dzisiaj falę turystów. To święto w USA – Memorial Day, dzień pamięci. Wyruszamy w kierunku Yosemite pod niebem zaciągniętym po raz pierwszy od przyjazdu chmurami. Chyba zaczyna wychodzić z nas zmęczenie, bo na dobry początek zamiast w stronę Yosemite…
-

USA 2012 – dzień 13 – Mono Lake i Tioga Pass
•
Początek dnia jest taki sobie, choć dzięki błędowi w mentalnej nawigacji docieramy nad urocze Mamucie Jeziora u stóp skalistych. Więc jest jakiś plus tej pomyłki. W drodze powrotnej do Mammoth Lakes wstępujemy na śniadanie i przy okazji kupuję sobie ciepłego „soft-shella”, jak określa to coś Maciek. Przyda się, w końcu…
-

USA 2012 – dzień 12 – Extraterrestial Highway
•
Ten dzień to jazda przez pustkowia i odludzia. „Extraterrestial Highway” wita nas znak przy drodze – Droga Pozaziemska, stanowa droga numer 375, która biegnie niedaleko słynnej tajnej amerykańskiej bazy wojskowej – Area 51, w której podobno badane są szczątki pojazdów obcych. Jadąc przez pustkowie, z drogą która prostą linią tnie…
-

USA 2012 – dzień 11 – Canyonlands, Arches
•
Czy czwarta godzina dnia, szczególnie po dwóch godzina snu to czwarta w nocy, czy czwarta nad ranem? Pytanie niech pozostanie retorycznym, bowiem jaka by nie była, była to pora pobudki, jeżeli chcieliśmy zdążyć na wschód Słońca w Mesa Arch Point w parku narodowym Canyonlands. Zwlekliśmy zatem nasze nieprzytomne zwłoki z…
-

USA 2012 – dzień 10 – Zebra Slot, Capitol Reef N.P.
•
Rano wczesna pobudka i szybkie śniadanie w restauracji będącej częścią motelu Circle D – najlepszego jako dotąd na naszej trasie. Jajka rozczarowują Maćka więc domawia jeszcze omlet… Jego prywatny tasiemiec nie da się oszukać byle czym. Ruszamy w drogę 12-ką, ale za chwilę opuszczamy asfalt kierując się w prawo w…