Archiwa: Projekty

  • Nitmiluk National Park

    Nitmiluk National Park

    Po nocy spędzonej pod wiatą na campingu w towarzystwie małych kangurów zbieramy się w końcu do wyjazdu. Śniadanie, pakowanie samochodu i w drogę. Na początek blisko – do przełomu rzeki Katherine. Wersja krótka z powodu remontu okazuje się zamknięta, musimy zatem wybrać nieco dłuższą wersję – Windolf Walk do punktu…

  • Jadąc na północ z Devil’s Marbles do Katherine

    Jadąc na północ z Devil’s Marbles do Katherine

    W efekcie lekkiej paniki wywołanej wyciem i wizytą dingo a potem odległą burzą większość ekipy budzi się w samochodzie. Szacun dla tych, którzy zaufali w.c. kierownikowi i wyspali się komfortowo pod gwiaździstym niebem australii. Po raz kolejny wspinam się na pakę naszego Landcruisera i pakują plecaki, walizy, śpiwory. Do wprawy…

  • Z Alice Springs do Devil’s Marbles

    Z Alice Springs do Devil’s Marbles

    Rano wymieniamy dwa małe samochody na jeden duży. Na północ do Darwin zawiezie nas Toyota Landcruiser. Wielka. Paliwożerna. Niewygodna. Ponieważ bagaże muszą wylądować na dachu musimy jeszcze zdobyć w Alice Springs solidną plandekę i kilometr lin. Gdy docieramy pod hostel ekipa już czeka z bagażami. Ładuję się na dach i…

  • Uluru-Kata Tjuta National Park

    Uluru-Kata Tjuta National Park

    Wstajemy przed świtem, żeby zająć dobre miejsce pod Uluru czekając na pierwsze promienie Słońca. Początkowo sprawy wyglądają mizernie. Niebo przykrywa ciężka powłoka chmur. Tłum się zagęszcza – trzeba pilnować, żeby nikt nie potrącił kamery, która robi poklatkowy film ze wschodu Słońca. Kręci się sporo Chińczyków z ciężkim sprzętem fotograficznym –…

  • Kings Canyon (Watarrka National Park) – Pożar buszu – Zachód Słońca nad Uluru

    Kings Canyon (Watarrka National Park) – Pożar buszu – Zachód Słońca nad Uluru

    Szybkie śniadanie i ruszamy ponownie do parku Watarrka, żeby jak najszybciej – zanim Słońce ogrzeje pustynię – wspiąć się na krawędź kanionu Kings. Początek stromy podejściem zwanym Wzgórzem Zawału Serca (ang. Heartbreak Hill lub Heart Attack Hill) szybko prowadzi pomiędzy niezwykłe kopuły z piaskowca – Zaginione Miasto. Z pomiędzy skał…

  • Red Center – z Glen Helen do King’s Canyon

    Red Center – z Glen Helen do King’s Canyon

    Ranek nieco nam się w Glen Helen Resort wydłużył. Jurek zrywa mnie na wschód Słońca. Filmujemy poklatkowo jak przebija się przez chmury. Po powrocie jemy śniadanie na tarasie z widokiem na rzekę u stóp pionowych skał. Niezwykłe czubate gołębie zaglądające prawie do talerzy. Ślady wielbłądów na brzegu wody. Miejsce ma…

  • West MacDonnel National Park – czerwone serce Australii

    West MacDonnel National Park – czerwone serce Australii

    Odbieramy z Jurkiem samochody na pętlę po Red Center. Mi trafia się Toyotka z ręczną skrzynią biegów. Po złej stronie… będzie jazda. Rejestrujemy się na trasę, a potem pakujemy to co niezbędne na następne cztery dni i noce zostawiając większość bagaży w hostelu. Jeszcze tylko zakupy spożywcze i możemy ruszać.…

  • Alice Springs

    Alice Springs

    W południe lądujemy w Alice Springs w samym sercu Australii. Jest upalnie. Z lotniska odbiera nas bus rozwożący turystów do hosteli i hoteli w mieście, które od lotniska oddalone jest o jakieś 20 – 30 minut jazdy. To dzień relaksu więc po zameldowaniu się w hostelu ruszamy na piechotę do…

  • Centrum komunikacji z sondami głębokiego nieba Canberra, rezerwat Tidbinbilla, Park Narodowy Namagdi

    Centrum komunikacji z sondami głębokiego nieba Canberra, rezerwat Tidbinbilla, Park Narodowy Namagdi

    W ulewnym deszczu – podkreślającym niejako jak doskonale udała nam się wczoraj pogoda przy okazji wejścia na Mt Kosciuszko – krętą drogą ruszamy na północny wschód w kierunku Canberry. Eukaliptusowe lasy ustępują z wolna miejsca stosunkowo łysym równinom, z których tu i ówdzie sterczą głazy przypominające kurhany. Zatrzymujemy się na…

  • Mt Kosciuszko

    Mt Kosciuszko

    Lake Hume Gdy rankiem zobaczyliśmy most prowadzący na kamping, którym wieczorem się tu dostaliśmy, zrobiło się lekko dziwnie. Próchniejąca, rozpadająca się konstrukcja chyba nigdzie na świecie nie powinna przejść przeglądu technicznego. Śruby przerdzewiałe, odpadające barierki… ale skoro przejechaliśmy przez niego w jedną stronę, to z powrotem może też się uda.…