Wyprawa na całkowite zaćmienie Słońca – Chiny 2009 – Świątynia Ziemi, Starożytne Obserwatorium, Dystrykt Olimpijski

2009

Wyprawa na całkowite zaćmienie Słońca – Chiny 2009 –…

Ostatni dzień w Pekinie należał do kategorii dni wolnych, czyli każdy z nas decydował co i gdzie chce robić. Po kolejnym eksperymentalnym śniadaniu polegającym na jedzeniu jogurtu z czymś w środku, co można było nieco po ilustracjach rozpoznać powędrowaliśmy – z Pawłem z Gdańska – kierunkiem zaplanowanej, mieszanej trasy łączącej zabytki dawnego Pekinu z nowym. Metrem dotarliśmy w okolice głównego Dworca Kolejowego Pekinu skąd, po tym jak ostatecznie określiliśmy kierunki świata (podróżowanie pod ziemią ma swoje wady) skierowaliśmy się w stronę Starożytnego Obserwatorium Pekińskiego, które jest położone na zachowanych fragmentach murów obronnych Pekinu. Stamtąd metrem pojechaliśmy pod niezwykły budynek chińskiej telewizji państwowej i straszący obok wypalony korpus hotelu zaprojektowanego przez tych samych architektów. Potem Paweł zafundował nam długi spacer próbując gdzieś dotrzeć, dokąd ostatecznie nie dotarliśmy, więc do dzisiaj nie do końca wiem co to miało być, ale przynajmniej zobaczyliśmy spory kawałek zwykłego Pekinu – ani hutongów, ani zabytków, ani udawanej nowoczesności. Gdy wreszcie poddaliśmy się w poszukiwaniach metro zawiozło nas do Świątyni Ziemi.

Zwiedzaniu towarzyszyło nam niezwykłe bębnienie gromadki chińczyków, którzy w altanie nad wodą łomotali we wszystko co przypominać mogło instrument perkusyjny. Próba zajrzenia do stojącej obok świątyni Konfucjusza zakończyła się generalnie niepowodzeniem, była przymknięta, remontowana i jedynie przez moment zobaczyliśmy plecy grupki mnichów. Znowu metro – tym razem kierował Paweł więc zmierzaliśmy do Parku Olimpijskiego. W którym przywitała nas burza i napisy na latarniach, coby się w trakcie właśnie takiej pogody trzymać od nich z daleka. Budynki olimpijskie ogrodzone, strzeżone – na środku ogromnego założenia parkowego uroczo wkomponowany kompleks przenośnych toalet. Paweł postanowił wracać inną trasą, więc się rozdzieliliśmy i wróciłem w okolcie placu Niebiańskiego Spokoju, by przy zachodzącym Słońcu podziwiać oświetlenie i zaliczyć Kaczkę po Pekińsku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Hit Counter provided by orange county plumbing